Prawdy Kierdziołka, prawdy PO czyli unijny triathlon

FSA wnioskuje o nadanie Nagrody Wrocławia 2013 Jego Ekscelencji Marianowi Gołębiewskiemu
21 marca 2013
Rozpoczynamy współpracę z „Młodymi dla Polski”!
24 marca 2013

Prawdy Kierdziołka, prawdy PO czyli unijny triathlon

Paweł Wróblewski

Wiceprezes stowarzyszenia Obywatelski Dolny Śląsk

Wiceprzewodniczący Sejmiku Województwa Dolnośląskiego

wpis gościnny

Kiedyś prawda była jedna-dziś jest już ich kilka: prawda koalicji, prawda opozycji, prawda mediów koalicyjnych, prawda mediów opozycyjnych, prawda mediów publicznych, prywatnych i rzeczywista prawda.

Każdą z tych prawd można jednak przypisać do jednej z trzech rozpropagowanych niegdyś przez kultowego sołtysa Kierdziołka.

Dziś zajmijmy się prawdą rządzącej w naszym regionie koalicji.

Po hiobowych wieściach o klęsce marszałka Jurkowlańca przy negocjacjach podziału środków unijnych jak zwykle w sytuacjach kryzysowych na scenę wkroczył rycerz Schetyna i już po kilku dniach ogłoszono sukces negocjacyjny: z jednej gazety krzyczał tytuł o sukcesie na 370 mln Euro, z drugiej – na 400 mln.

Tymczasem okazało się, że żadnych negocjacji nie było, tylko Ministerstwo Rozwoju Regionalnego podzieliło kolejne dwie rezerwy unijne…. I tu również dostaliśmy raczej lanie, bo jakoś żaden z panów nie chciał zdradzić, skąd te środki i jak wyglądamy na tle innych województw….

Czyli wyszło tak: Marszałek Jurkowlaniec nie chwaląc się nikomu wystartował w unijnym triathlonie.

Pierwszą konkurencję przerżnął przybywając na przedostatnim miejscu.

Ale natychmiast oświadczył, że będzie walczył dalej, bo przecież wiedział, że są jeszcze dwie dyscypliny, jak to w triathlonie.

I natychmiast po ich rozegraniu, byle zdążyć przed oficjalnym ogłoszeniu wyników, przybył z osobistym trenerem, żeby ogłosić sukces!

Obaj ogłosili, że marszałek dotrwał do końca!

Z tym, że wygląda na to, iż znowu jedynie doczołgał się w limicie czasu-o czym jednak już nikt nie raczył opinii publicznej poinformować…Byle w mediach poszło, zanim Ministerstwo ogłosi oficjalne wyniki!

Przypomina mi to już inne sukcesy trenera Schetyny i jego podopiecznych, np. słynne przywiezienie własności gruntów pod wrocławskie lotnisko przez debiutującego wówczas marszałka Łapińskiego-strzał medialny był, a potem sprawa w zaciszu gabinetów ciągnęła się jak zwykle.

Gdy przeanalizuje się te wszystkie „sukcesowe newsy” naszych czołowych działaczy Platformy Obywatelskiej myśl nasuwa się jedna: prawda PO kwalifikuje się wyłącznie do trzeciej prawdy sołtysa Kierdziołka….

Czekam tylko, kiedy wreszcie dziennikarze się przebudzą i zorientują, że kolejny raz robieni są w bambuko. I czy coś z tym zrobią….