Brawa dla wrocławskiego magistratu!

Nadzieja znad Wilii?
27 lutego 2013
Debata „Problemy demokracji w Polsce”
5 marca 2013

Brawa dla wrocławskiego magistratu!

Mateusz Michułka

Lewica lubi przedstawiać swoje działania nie jako lewicowe, a bezstronne i obiektywne. Nie o charakterze ideologicznym, a po prostu – zgodne z prawdą, duchem czasów, ludzka naturą, prawami człowieka etc etc. „Ideologia”, zdaje się mówić lewica, „to złudzenie dobre dla innych, nie dla nas” i czerpie z tego konkretne korzyści. W specyficznej sytuacji przekazu medialnego, publicznej dyskusji nie sposób krytykować postaw czy spraw przedstawionych w ten sposób jak powyżej. Stawia to krytykującego w pozycji człowieka niemoralnego, kłamliwego lub oderwanego od życia. Jaka konkretnie skaza zostanie mu przypisana, zależy od tego jakim lewicowiec zechce się przedstawić. Przykład w jaki sposób należy radzić sobie z tą  krępującą hipokryzją dał wczoraj wrocławski magistrat.

We Wrocławiu oto, w jednej z galerii BWA zapowiedziana była debata na temat narodzin i zagrożeń „nowego nacjonalizmu”, organizowana przez klub „Krytyki politycznej”. Przedmiotem dyskusji miała być twórczość słowackiego dokumentalisty Tomasa Rafy, który w swoich filmach przedstawia ruchy i wydarzenia,  w jego opinii, o charakterze nacjonalistycznym. Do dyskusji jednak nie dojdzie. Istnieją dwa wytłumaczenia dlaczego tak się stało. Działacze wrocławskiego klubu „Krytyki politycznej” utrzymują, że zrezygnowali ze swoich planów z obawy przed atakiem uczestników marszu ku czci Żołnierzy Wyklętych. Inne uzasadnienie przedstawia rzecznik miasta Paweł Czuma:

Organizatorzy z „Krytyki Politycznej” zapewniali, że wydarzenie ma mieć charakter społeczny i będzie związane z tematyką przeciwdziałania rasizmowi. Okazało się jednak, że spotkanie miało mieć charakter czysto polityczny, lewicowy i dlatego – a nie z obawy przed marszem – impreza została odwołana.

„Krytyka polityczna”, naturalnie, nie zgadza się na takie postawienie sprawy, gdyż nie jest ono dla niej specjalnie wygodne. Okazuje się bowiem, że spotkanie nie odbędzie się nie z powodu fali faszyzmu na ulicach Wrocławia, a z powodu  lewicowej  retoryki w jaką miała obfitować debata.

Pierwszą rzeczą w dyskusji, także publicznej, powinno być przedstawienie się rozmówców. Jeśli lewicowcy nie chcą przedstawić się sami, należy oddać im przysługę i zrobić to za nich.